HISTORIA

Chyba gdzieś na początku lat 90-tych władze zorganizowały dla ludu pracującego Miasta Pilzna huczną imprezę pod hasłem „Tysiąclecie Pilzna”.Cały stadion został zapełniony mieszczanami, kmieciami i zaproszonymi gośćmi były występy miejscowych i nietylko artystów była zabawa taneczna ,a browar lał się gęstym strumieniem. Trudno powiedzieć od jakiej daty liczyć te 1000 lat ale chyba nie to było najważniejsze, władze wyszły z założenia ze lud musi mieć rozrywkę a okazja się znajdzie i chyba była to słuszna idea bo od czasu do czasu nieco zaspanemu miastu należy się taka imprezka tym bardziej, że było to połączone z promocją Pilzna.

W każdym bądź razie w oparciu o wiedzę jaką dysponujemy na dzień dzisiejszy możemy przypuszczać że, 1000 lat temu jedynymi stałymi mieszkańcami terenów na których teraz leży Pilzno były sarenki, zajączki i wszelaka zwierzyna leśna której wówczas nie brakowało, w każdym razie nie ma naukowych dowodów na to że było inaczej.

W IX-X wieku przepiękne łąki i lasy pilzneńskie należaly do Państwa Wiślan, które musiało odpierać najazdy sąsiadów z południa aby się utrzymać, ostatecznie Wiślanie a wraz z nimi ziemie okołopilzneńskie znalazły się we władzy dynastii Piastowskiej.

Słowo „Pilzno” pierwszy raz pojawia się w 1105 roku w dokumencie prawnika papieskiego Idziego, dokument ten zatwierdza nadanie Klasztorowi Benedyktynów w Tyńcu licznych dóbr w tym osad Pilzno i Strzegocice. Niestety w historii jest tak ,że im dalej sięgamy w przeszłość tym mniej o niej wiemy, za Piastów liczba osób posiadających umiejętność pisania i czytania była mniej więcej równa liczbie polityków dzisiejszej Polski obdarzonych autorytetem przez naród. Dlatego też brak źródeł pisanych uniemożliwia nam powiedzenie czegoś więcej o Piastowskim Pilźnie.

Około roku 1328 opat Benedyktynów – Michał mianował nijakiego Ursusa (nie mylić z najsłynniejszym traktorem PRL-u) pierwszym sołtysem Pilzna, ten zaś miał ściągnąć osadników i zorganizować wieś na prawie niemieckim. Ażeby faceta nie zrazić i ułatwić mu to trudne zadanie przyznano mu trochę pola, karczmę oraz szereg ulg inwestycyjnych takich jak dochody z młynów ,warsztatów szewskich czy tez wyłączność na połów ryb w miejscowych stawach. Ursus wykazał się zapewne zdolnościami menadżerskimi gdyż już w 1354 roku ostatni Piast Kazimierz zwany Wielkim widząc niewątpliwy rozkwit osady włączył Pilzno do własności królewskiej oraz zezwolił szlachcicowi Dobiesławowi zorganizować miasto na prawie niemieckim.Dobiesław również został hojnie obdarzony przywilejami zaś nowi mieszkańcy miasta zostali zwolnieni z VAT-u (zwanego wówczas danina)na rzecz monarchy na lat 6 z pól uprawnych i 20 z pól nieuprawnych. Pilzno otrzymało szansę na szybki rozwój ,przywilej lokacyjny sprawił ,że zaczęli do Pilzna zjeżdżać przedstawiciele small biznesu- kupcy i rzemieślnicy, wielce pomocnym był tu fakt ,ze w Pilźnie krzyżowały się szlaki handlowe biegnące z Krakowa przez Bochnię ,Tarnów na Ruś oraz szlaku wiodącego z Sandomierza przez Pilzno Żmigród ,Przełęcz Dukielską na Węgry, do dziś mamy przecież ulice Węgierską przez którą zapewne 500 lat temu ciągnęły karawany wypełnione trunkami przedniej jakości oraz innymi dobrami.

Niewielu Dębiczan zapewne wie ,że to właśnie w Pilźnie w 1372 roku ,Mikołaj sołtys z Lipin otrzymał od dziedzica Dębicy prawo do założenia miasta. Pilzno wchodziło w skład ówczesnego województwa sandomierskiego i było siedzibą rozległego powiatu do którego należały: Sędziszów, Ropczyce, Kolbuszowa,Tarnów ,Mielec i Dębica. Po śmierci Dobiesława wójtostwo przechodziło na jego potomków , lecz niestety nie znamy ich imion.

XVI wiek -Rozkwit i nowe horyzonty

Jest to najlepszy okres w dotychczasowej historii miasta ,które stało się wówczas liderem regionu. Podobnie jak dziś ,na czele samorządu staropolskiego Pilzna stal burmistrz wraz z 6 osobową radą, która go wybierała ,demokracji niestety nie było ,gdyż tylko 3 rajców wybierali mieszczanie (jeden nowy i dwóch z poprzedniej rady)czwartego mianował starosta w imieniu króla, piątego w imieniu swoim a szóstego wójt jako potomek dzielnego Dobiesława.

Burmistrz miał czuwać nad bezpieczeństwem mieszczan i ich dóbr, zwoływał rajców na obrady, oraz zarządzał też dochodami i wydatkami miasta miał więc więcej roboty niż współcześni burmistrzowie bo dochodziły mu obowiązki komendanta policji.

Rada miejska nadzorowała cechy i zatwierdzała ich statusy, ponadto reprezentowała miasto gdy zwracało się ono do króla lub starosty, kontrolowała również burmistrza, którego mogła w każdej chwili pozbawić stołka, jeśli udowodniono mu jakieś przekręty . Rajcy i burmistrz należeli do najbogatszych ludzi w mieście z racji zwolnień podatkowych i zajmowanego stanowiska. W sytuacjach nadzwyczajnych kiedy trzeba było podjąć niepopularną i trudną decyzję Rada Miejska zasięgała opinii szerszych mas robotniczo-mieszczańskich (niestety tylko bogatszych) lub aktywu produkcyjnego(starsi cechu)do takich sytuacji dochodziło np. wtedy gdy wydatki zaczynały przewyższać dochody i trzeba było z kieszeni mieszczan załatać „dziurę budżetową”.

W dawnym Pilźnie nie każdy mógł się tytułować „mieszczaninem” pełną gębą ,ażeby nim zostać należało się urodzić w rodzinie mieszczańskiej lub przyjąć obywatelstwo miejskie. Warunkiem otrzymania obywatelstwa miasta królewskiego Pilzna był zakup w mieście nieruchomości a tego bez odpowiedniej kasy nie sposób było dokonać, kandydat na członka stanu miejskiego musiał również wykazać się pochodzeniem z prawego łoża choć jak powszechnie wiadomo genetyczne testy na 100% ojcostwo odkryto dopiero w drugiej połowie XX wieku.

W imieniu króla zwierzchność nad miastem sprawował dożywotnio dzierżawca ,który z racji obowiązku obrony grodu królewskiego nosił również godność starosty. Relacje pomiędzy starostami a mieszczaństwem nie przypominały szczęśliwego pożycia małżeńskiego. Starostowie szczególnie z rodów Tarnowskich i Tarłów chcieli wycisnąć z Pilźnian jak największe profity i doili naszych przodków jak mogli ,choć nie zawsze im się to udawało.

Na początku XVI wieku był w Pilźnie tylko jeden komercyjny młyn wodny nad Dulczą ,należał on do ówczesnego starosty Jana Tarnowskiego. Dulcza jednak to nie Amazonka i czasem brakowało w niej wody ,skutkiem czego koła młyńskie zamiast mielić zboże i napełniać starościeńskie kieszenie talarami spoczywały niczym łanie na słonecznej polanie. Ale dzielni Pilźnianie umieli sobie radzić i mielili zboże we własnych, prymitywnych młynach napędzanych końmi lub zawozili je do innych młynów, co natychmiast podnosiło poziom adrenaliny w organizmie starosty. Obie strony wykazały się niezwykłą zaciętością, skoro spór musiał rozstrzygać sam Król Jegomość Zygmunt I Stary. Wyrok był kompromisowy: mieszczanie w razie braku wody w Dulczy mogli mielić zboże w swoich młynach za niewielką opłatą na rzecz starosty , ale nie wolno im było mielić w innych młynach.

Nie lepiej układały się stosunki miasta z następnym starostą Janem Tarłą , ten to już wyraźnie „przeginał pałę” odbierając mieszczanom ziemie nad Wisłoką ,oraz żądając by od decyzji Rady Miejskiej apelowano do starosty. Nie było to zgodne z prawem niemieckim na którym lokowano miasto, więc Tarło proces przegrał. Szczytem bezczelności było odebranie mieszkańcom prawa do destylacji (wyrobu) i dystrybucji (wyszynku) okowity (gorzały). Mieszkańcy Pilzna zaprawieni w bojach z poprzednimi starostami wygrali większość z tych procesów.

Podstawowym źródłem utrzymania dla wielu rodzin pilzneńskich było rzemiosło zorganizowane podobnie jak dzisiaj w cechy z tym ,że obecnie mamy jeden Cech Rzemiosł Różnych zaś dawniej były cechy „branżowe”. Do najstarszych należał cech szewski, który swą pozycje zawdzięczał zapewne układowi ze znanym nam już lokalnym starostą-biznesmenem Janem Tarłą, szewcy odpalali mu rocznie po 32 grosze z warsztatu w zamian za co ten wydał przywilej zabraniający pod karą konfiskaty innym szewcom sprzedaży butów w Pilźnie. Bogate tradycje miał też cech sukienników, jego statut określał między innymi” normy technologiczne” produkcji sukna, ceny oraz wysokość kar za fuszerkę i nieobyczajne zachowanie. Konsumentami pilzneńskiego sukna były w większości rynki lokalne, choć wiemy ,że docierało ono na targi krakowskie a nawet na Węgry. Oprócz tych znamienitych rzemiosł w XVI wieku działali w Pilźnie: kuśnierze, krawcy, stolarze, garncarze, bednarze, rzeźnicy, piekarze i kowale. Funkcjonował również jeden większy cech skupiający mniej popularne rzemieślnicze profesje. Aby zostać członkiem cechu Miasta Królewskiego Pilzna należało dysponować odpowiednim kapitałem ażeby założyć warsztat oraz mieć pełne prawa obywatela miasta. Nowoprzyjęty musiał dokonać odpowiedniej zrzutki na kasę cechu oraz urządzić libacje-wpisowe dla starych członków cechu. Każdy cech uznawał zwierzchnictwo Rady Miejskiej oraz nakazywał swym majstrom wykonywanie solidnych i trwałych wyrobów, tandeciarze byli karani grzywną. Z drugiej zaś strony statuty zabezpieczały produkcję rzemieślniczą przed nieuczciwą konkurencją partaczy (tak nazywano rzemieślników nie zrzeszonych w cechy) oraz konkurencją uczciwą rzemieślników z innych miast.

Handel również napełniał kiesy niejednej rodziny mieszczańskiej nie wspominając już o kasie miejskiej, atutem Pilzna było wspomniane już położenie na skrzyżowaniu szlaków handlowych oraz wiele przywilejów którymi cieszyło się miasto już od XIV wieku , do najważniejszych należało prawo składu wydawane w dwóch wersjach : względnej -kupcy przejeżdżający przez miasto musieli wystawić swe towary na kilka dni na sprzedaż po czym mogli jechać dalej oraz bezwzględnej – kupcy musieli sprzedać towar w całości miejscowym handlarzom lub zawracać z drogi i wieźć towar z powrotem. Pilzno miało prawdopodobnie prawo składu w formie bezwzględnej dla wina sprowadzanego z Węgier , którego duże składy istniały w mieście. Przejezdni kupcy

musieli również uiszczać opłatę za przejechanie mostu na Wisłoce oraz drogi przez Pilzno. Zaradni kupcy , którzy w czasie suszy forsowali bez problemów płytką Wisłokę mogli być nawet aresztowani na co zgodził się król Kazimierz Jagiellończyk w 1470 roku. Królowie z familii Jagiellońskiej Jan Olbracht i Zygmunt Stary ustanowili w Pilźnie jarmarki ,których było rocznie 16 oraz cotygodniowe targi ,miasto pobierało opłaty targowe za wszystkie towary oprócz koni który to przywilej zastrzegli sobie starostowie. Na targach i jarmarkach lokalni rzemieślnicy sprzedawali swe wyroby mieszczanom i chłopom ,wieś zaś dostarczała miastu ekologicznie zdrowe płody rolne. Miało Pilzno również przedsiębiorczych handlowców którzy nie bawili się w detal ale obracali hurtem np. Jakub Należyty oraz Szymon Gruszka ,którzy transakcje przeprowadzali min. we Lwowie, Krakowie i Wrocławiu handlując suknem i winem . Wielkie zyski przynosił handel wymienny z Węgrami w zamian za wyborne węgierskie wino oraz konie i źrebięta Pilźnianie wysyłali nad Dunaj sukno i skóry.

Oprócz typowo „miejskich” zajęć nie da się ukryć, że mieszkańcy dawnego Pilzna zajmowali się uprawą przydomowych działek oraz drobną hodowlą, niektórzy nawet mieli większe pola aby uniezależnić się od zakupu zboża, siana, i słomy potrzebnych do hodowli trzody i koni, tak więc pomiędzy szewskimi kowadłami spacerowało dostojnie ptactwo domowe a kuźnia kowalska sąsiadowała często z chlewkiem dla prosiaków i nie był to widok obcy w małopolskich miastach dawnej Polski.

Pilzno powstało w oparciu o prawo niemieckie wypróbowane już i sprawdzone w wielu zakątkach Europy, nie dziwmy się więc ,że początkowo mieszkało tam wielu mieszczan pochodzenia niemieckiego z czasem jednak wraz z rozwojem miasta pojawia się coraz więcej nazwisk polskich.

Jeden z bohaterów naszej opowieści o Pilźnie Jan starosta Tarło sprowadził do Pilzna Żydów, którzy na przedmieściach pobudowali sobie domy a trudniąc się handlem i lichwą opłacali staroście sute dywidendy. Nie spodobało się to mieszczanom polskim a spór znowu trafił przed majestat królewski. W 1577 roku Stefan Batory zabronił Żydom mieszkać w Pilźnie a nawet przybywać na jarmarki.

O znanych Pilźnianach tego okresu dowiesz się szanowny czytelniku w innej części tej strony ale dla przyzwoitości warto wspomnieć tu choćby nazwiska patrona LO w Pilźnie Sebastiana Petrycego rektora Akademii Krakowskiej, który jak na człowieka Renesansu zajmował się wieloma dziedzinami wiedzy : filozofią, medycyną, historią, poezja, a nawet tłumaczeniem dzieł klasyków greckich , Szymona Maryckiego humanistę i wybitnego pedagoga a także znanego kaznodzieję katolickiego Marcina Gliciusa.

Zabudową przestrzenną nie odbiegało Pilzno od innych małopolskich miast, centralną częścią miasta był oczywiście rynek przez który przebiegały cztery główne ulice tworząc coś w rodzaju krzyża, wokół rynku przydzielono mieszczanom działki na zabudowę oraz do uprawy. Na środku rynku stał nie zachowany do dzisiejszych czasów ratusz w którym odbywały się „konferencje” Rady Miejskiej . Oprócz ratusza w dawnym Pilźnie znajdowały się jeszcze dwie budowle ,które nie zachowały się do dzisiejszych czasów były to małe kościółki pod wezwaniem św. Ducha i drugi pod wezwaniem św. Andrzeja oba jednak uległy zniszczeniu wskutek klęsk naturalnych. Do najstarszych budowli w mieście należy kościół parafialny pod wezwaniem św.Jana Chrzciciela, światynia ta była wielokrotnie przebudowywana i rozbudowywana na bazie stylu gotyckiego. W 1403 roku pogromca Krzyżaków Władysław Jagiełło ufundował dla miasta drugi kościół i klasztor Augustianów obecnie Karmelitów. Obie świątynie były wielokrotnie trawione przez pożary i odbudowywane przez ofiarnych parafian.

Okresy prosperity były jednak poprzedzielane latami chudymi a nawet latami klęsk ,pierwsza miała miejsce w 1474 roku, kiedy to marzący o tronie węgierskim król Kazimierz Jagiellończyk wplątał się w wewnętrzne sprawy Madziarów udając się tam z nieudaną akcją wojskową, król tronu nie zyskał a sprowadził na Małopolskę odwetowy najazd węgierski którego łupem mimo bohaterskiego oporu padło nasze Pilzno, wymordowano wielu starców i dzieci zaś dorośli mieszkańcy zostali wzięci do niewoli i uprowadzeni na Węgry. Po tej tragedii, Pilzno zostało na 12 lat zwolnione z podatków aby mieć środki na odbudowe, przeprowadzono wtedy wodociągi miejskie ze źródła w Budyniu oraz rozpoczęto budowę obwarowań obronnych.

Mimo tych przykrych doświadczeń wiek XVI to dla Pilzna okres największej prosperity aby to dokładniej uwidocznić posłużmy się przykładem .W 1510 roku Pilzno płaciło rocznie 56 grzywien szosu czyli coś w rodzaju dzisiejszego podatku od nieruchomości, w tym samym czasie Tarnów płacił 50 grzywien, Strzyżów 20, Ropczyce 12 a Tuchów 10. Tak więc Pilźnianie o ile interesują się historią swej małej ojczyzny powinni być z niej dumni, szkoda tylko, że zawieruchy dziejowe i różne niekorzystne zbiegi okoliczności odwróciły te proporcje na niekorzyść miasta.

Czasy nowożytne – Pilzno w dołku

Historia Pilzna nierozerwalnie związana jest z dziejami Rzeczpospolitej stąd wzloty i upadki miasta podążają za kondycją państwa i jego obyczajów. Upadek miasta był związany z licznymi wojnami oraz naturalnymi klęskami żywiołowymi. Najazdy i wewnętrzne przepychanki (rokosze, konfederacje, prywatne wojny etc.) powodowały, że miasta płaciły coraz to większe kontrybucje w naturze bądź w pieniądzu na wojsko i obronność. W 1656 roku kiedy to Szwedzi plądrowali cały kraj, Pilźnianie musieli opłacać bardzo duże datki na utrzymanie wojsk podchorążego krakowskiego Władysława Reya, które walczyły wówczas z potopem szwedzkim tak barwnie opisanym przez Henryka Sienkiewicza . Rok później w granice Rzeczpospolitej korzystając z osłabienia kraju walkami ze Szwedami wkroczyły wojska księcia siedmiogrodzkiego Jerzego II Rakoczego połączone z Kozakami, kościoły pilzneńskie zostały doszczętnie splądrowane zaś miasto spalone. Ocalał co szósty dom, kilku rzemieślników , zaś znane w całej okolicy jarmarki pilzneńskie przeszły do historii. Jan III Sobieski chciał pomóc miastu ulgami podatkowymi ale na niewiele się to zdało.

Od początków XVII wieku autorytet i władza królewska uległy głębokiemu zeszpeceniu, pociągało to za sobą systematyczną ruinę miast królewskich a do takich Pilzno wszak należało. Warchoły szlacheckie dumni ze swych herbów, szabelek i mocnych łbów na całodobowych suto zaprawianych gorzałką balangach,

mając coraz większy wpływ na króla odgrodzili mieszczan od prawdziwych „synów ojczyzny” odmawiając im wielu praw i przywilejów. Szlachta kpiła z mieszczan zaś jeśli jakiś „błękitnokrwisty” zajmował się handlem lub rzemiosłem wyśmiewano go i uważano za wyrzutka.

Naturalne kaprysy natury również dawały o sobie znać nie tylko w okresie słabości miasta, wielkie pożary trawiły dawne Pilzno mniej więcej co kilkanaście lat pamiętajmy o tym, że kilkaset lat temu większość materiałów budowlanych była bardzo przyswajalna przez ogień , zaś o Ochotniczych Strażach Pożarnych magistraty mogły jedynie pomarzyć. Tym nie mniej tworzono namiastki dzisiejszych przepisów „antyogniowych”, które surowo zabraniały : chodzenia po strychu z otwartym ogniem, przechowywania na strychach zbyt dużych ilości siana, zaś biznesom związanym z operowaniem otwartym ogniem (np. kowale, piekarze czy rzeźnicy) nakazano gaszenie ognia w paleniskach na noc. W 1629 roku po jednym z najdotkliwszych pożarów jakie doświadczyło Pilzno zabroniono krycia dachów słomą, każdy dom zaś, musiał mieć osękę, wiadro i drabinę.

Kanalizacja do Pilzna jeszcze wówczas nie dotarła toteż niektóre ulice przypominały rynsztoki w których pływały wszelkie śmiecie i odpady nieraz aby przejść taką „ulicą” konieczne było ułożenie drewnianych klocków po których przeskakiwano z jednego na drugi, rzeźnicy również wyrzucali swoje „odpady poprodukcyjne” na bruk, wyobraźmy sobie jak wyglądała okolica takiej rzeźnio-masarni. Zarazy i epidemie chorób zakaźnych dziesiątkowały mieszczan dawnego Pilzna, zaś współczesna medycyna była wobec nich bezradna najwięcej ofiar pochłonęły zarazy z lat 1641,1652,1665 oraz 1675 nie znamy niestety liczby zmarłych.

XVII wiek i czasy saskiego absolutyzmu to szczyt szlacheckiej „samowolki” której elementami były: uczty, pijatyki, bale, sobiepaństwo, konszachty z obcymi mocarstwami, oraz brak zainteresowania reformami ze strony większości szlachty, która wolała rozum utopić w kielichu niż wykorzystać go do ratowania upadającej Rzeczpospolitej. W sejmie przeforsowano wiele ustaw ograniczających rozwój rzemiosła oraz handlu, królewskie miasta zaś powoli traciły swą niezależność zaś z Rad Miejskich usunięto rajców wybieranych przez mieszczan . Tuż przed pierwszym rozbiorem Polski było w Pilźnie 82 domy a Rada Miejska, starosta i mieszczanie ciągle prowadzili ze sobą zatargi. Mieszkańcy zaś większą uwagę poświęcali rolnictwu i hodowli niż swoim dawnym zawodom. Symboliczną kropkę nad „i” postawili mieszczanie w 1774 roku rozbierając grożący zawaleniem się budynek ratusza.

Pod Berłem Cesarsko- Królewskim -Skromnie ale do przodu

Rok 1772 zamyka dzieje Rzeczpospolitej szlacheckiej rozpoczynając okres wieloletniej niewoli narodowej. Rosja, Prusy i Austria podzieliły się ziemiami polskim. Pilzno i jego okolica dostały się w ręce Austrii rządzonej wówczas przez cesarzową Marię Teresę. Ludność Pilzna spokojnie przyjęła panowanie austriackie i obecność obcych wojsk , które nie wykazywały wobec niej wrogich zamiarów. Początkowo Pilzno było siaedzibą wielkiego okręgu administracyjnego zwanego po przejęciu części ziem polskich przez Austrię -cyrkułem. Po kilku jednak latach władze cyrkułu przeniesiono do Tarnowa.

Miasta królewskie otrzymały nowe „ciało” rządzące zwane magistratem, który zajmował się administracją nad miastem i sądownictwem. Od czasów pierwszego rozbioru Polski zaborcy kontrolowali poczynania władz miejskich i ograniczały ich swobodę. Na przykład wydatki powyżej 25 złotych reńskich z kasy miasta na zakup nowego wyposażenia bądź odnowienia starego wymagały zgody szefa cyrkułu a powyżej 50 złr nawet gubernatora ze Lwowa. Burmistrz kierował pracami magistratu oraz podległych mu urzędników, początkowo był wybierany na 4 lata zaś później dożywotnio, żaden z ważniejszych urzędów nie pochodził z wyboru tylko z nominacji Austriaków. Syndyk prowadził śledztwa w sprawach karnych i cywilnych oraz miał czuwanie nad księgami gruntów, kasjer wraz z kontrolerem mieli pod sobą kasę miejską, księgowość i raporty finansowe do wyższych władz, asesorzy prowadzili interesy gospodarki miejskiej.

Urzędnicy miejscy w zamian za lojalność i gorliwość wobec nowej władzy byli nieźle opłacani np. W 1813 roku w sumie z kasy miejskiej wydano 4082 złr z czego 32% stanowiły pensyjki magistratu i osób przez niego utrzymywanych ,dla ciekawskich lista płac:

Magistrat

Burmistrz – 300 złr

Syndyk – 300 złr

Pierwszy asesor -100 złr

Drugi asesor- 50 złr

Kasjer – 30 złr

Kancelista – 150 złr

Na chlebie magistratu

Wikary – 70 złr

Żurnalista – 121 złr

Dozorca zegara -10 złr

Dwóch policjantów – po 45 złr

Dwóch strózów nocnych – po 25 złr

Stróż nocny ustanowiony przez mieszczan – 11 złr.

Magistrat rejestrował wszystkich obywateli miasta, oraz osoby czasowo w nim przebywające wydając również lub też nie -zgodę na nadanie obywatelstwa, każdy nowoobdarzony obywatel Pilzna musiał składać przysięgę na wierność cesarzowi Austriackiemu . Jeśli w okolicy Pilzna przebywały wojska cesarskie, magistrat miał je zakwaterować i wyżywić, jeśli pojawił się w okolicy jakiś dezerter, burmistrz musiał donieść o tym w wyższej instancji w Tarnowie. Podobnie jak za Rzeczpospolitej szlacheckiej cechy i ich statuty podlegały magistratowi, który je zatwierdzał. Fiskus to również domena władz miasta do głównych jego form należały: podatek od produkcji i spożycia trunków (karczmy, gorzelnie, browary, handel winem),opłaty targowe, podatek od gruntów i dzierżawa pól miejskich.

Jeśli chodzi o funkcje sądowniczą magistratu to syndyk miał najwięcej roboty przy konfliktach dłużnik- wierzyciel, sprawach spadkowych , licytacjach i opiece nad nieletnimi i sierotami, zajmował się drobniejszymi sprawkami o kradzież czy też pobicie urzędnicy w omawianym zestawieniu byli Polakami, wiązała ich jednak przysięga wierności i lojalności wobec Austrii. Miasto miało bardzo ograniczoną samodzielność a szczegółowe zarządzenia władz wyższych, regulujące wszystkie prawa i obowiązki podwładnych, hamowały jakakolwiek inicjatywę mieszczan i urzędników, tym bardziej ,że ci ostatni mając zapewnioną stałą i nieźle płatną posadę bardziej czuli sie wykonawcami poleceń z góry niż gospodarzami miasta.

Galicja w XIX wieku należała do najbiedniejszych obszarów ówczesnej Europy, szczególnie przeludniona i zacofana wieś cierpiała niedostatek ,głód i powszechne ubóstwo. Chłopi uważali (po części słusznie) szlachtę i urzędników dworskich za katów swojego losu. Chłop galicyjski wiele wycierpiał z rąk swego pana ,który korzystając z zacofania i ciemnoty połączonej z masowym analfabetyzmem wyzyskiwał poddanych jak mógł, choć istniały odstępstwa od tej reguły. Pańszczyzna naliczana według uznania szlachty liczne daniny na rzecz dworu oraz dziesięcina rujnowały włościan doprowadzając ich rodziny do głodu i nędzy. Szlachta nie interesowała się losem swych poddanych traktując ich jako „mięso robocze” i przedmiot wyzysku, nieraz za drobne przewinienia umęczono chłopa na śmierć. Nienawiść chłopstwa wypełniała beczkę prochu która eksplodowała w lutym 1846 największym w dziejach Polski chłopskim powstaniem zwanym rabacją galicyjską.

Rejon Pilzna i samo miasto było widownią tej masakry, uzbrojone oddziały włościan pod wodzą chłopa z Siedlisk Jakuba Szeli zachęcane przez władze austriackie, mordowały i katowały szlachtę, urzędników dworskich a nawet duchownych. Wiedeń kierując nienawiść chłopów na szlachtę, chciał udaremnić kiełkujące wtedy powstanie narodowe przeciw panowaniu austriackiemu.

W Pilźnie działało również koło spiskowe kierowane przez pracownika magistratu Józefa Kapuscińskiego, należeli do niego min. nauczyciel Franciszek Bełdowski, pracownik pocztowy Gabriel Danielewicz, 17-letni Szymon Górecki, 18-letni Leon Szumański gorzelnik z Łęk Dolnych Eustachy Szumański, dzierżawca Parkosza Józef Nowak. Zebrania spiskowców odbywały się w mieszkaniu Bełdowskiego, na nich dyskutowano najczęściej o burmistrzu Kacprze Marklu, który jako wierny urzędnik austriacki podburzał chłopów przeciw szlachcie, budował mit dobrego cesarza i złego polskiego pana, oraz tępił wszelkie ruchy spiskowe. Grupa Józefa Kapuscińskiego chcąc przerwać antypolską działalność Markla postanowiła go zabić a następnie rozbroić oddział szwoleżerów i straży finansowej po czym plan przewidywał połączenie się z większym oddziałem powstańczym z Tarnowa. Zadanie zostało ułatwione gdyż władze skierowały oddziały wojskowe z Pilzna do Tarnowa gdzie obawiano sie większej rebelii. Najpierw aresztowano na poczcie stróżów nocnych następnie przymknięto poczmistrza Pawliczka oraz zniszczono materiały dowodowe które burmistrz zbierał w celu oskarżenia powstańców z Chotowej. Po tym przyszła kolej na Markla którego przebito dzidą w jego własnym mieszkaniu, po czym udano się w kierunku Tarnowa niestety w Lisiej Górze oddział powstańców z Pilzna został zaatakowany przez grupę 500 chłopów, rozbrojony i uwięziony niektórzy spiskowcy zostali dotkliwie pobici. Na drugi dzień zachęceni materialnymi obietnicami starosty chłopi odstawili powstańców do Tarnowa gdzie poddano ich śledztwu. W jego wyniku uznano członków koła spiskowego winnymi zdrady stanu i morderstwa. Dalsze postępowanie prowadził sąd we Lwowie który skazał Kapuścińskiego na karę śmierci zaś jego towarzyszy na kary 5-20 lat więzienia. Józef Kapuścinski zawisł na szubienicy 29 VI 1847 roku zaś pozostali pilzneńscy powstańcy powrócili do swych domów uwolnieni aktem amnestii w marcu 1848 roku.

Powróćmy jednak do wydarzeń rozgrywających się w Pilźnie, otóż kilkanaście godzin po zamordowaniu Markla rynek zaroił się od gromad chłopskich uzbrojonych w kosy, cepy i widły szukających zemsty na szlachcie część chłopów wynosiła z wyszynków gorzałę i zaczęto ją konsumować pod gołym niebem pilzneńskiego rynku . Jedną z pierwszych ofiar był hrabia Stadnicki ,który przewoził broń dla spiskowców, chłopi myśląc, że ma ona być użyta przeciw nim (bo tak urobili ich austriaccy zaborcy) zabrali mu wszystko i pobili do nieprzytomności po czym pod eskortą odstawili do Tarnowa , następnie zbito na śmierć Stanisława Bogusza właściciela wsi Rzędzianowice. Niewielu księży zginęło w rabacji ale w Pilźnie pojmano ks. Franciszka Godlewskiego, wikarego z Dobrkowa, ciężko pobity został porzucony przed plebanią w Dobrkowie gdzie dokonał żywota. Aby położyć kres rzezi proboszcz ks. Ferdynand Celarski zorganizował wraz z wikarym procesję, niestety rozjuszeni chłopi nie uszanowali nawet obrzędów religijnych rzucając się na duchownych, którzy salwowali się ucieczką do zakrystii.

Dopiero podstęp poczmistrza Pawliczka, powstrzymał dalszy przelew krwi, podrobił on pismo władz austriackich z Tarnowa nakazujące chłopom rozejść się do swoich wsi i tam bronić się przed powstańcami. Udało się to włościanie rozeszli się do swych chałup, lecz bilans rabacji w Pilźnie był okrutny: z rąk chłopów zginęło 13 powstańców, oraz burmistrz Markl zabity przez spiskowców. Podobne masakry miały miejsce w okolicznych wsiach: Dobrkowie, Parkoszu, Głowaczowej, Łękach Dolnych, i innych. Pozytywnym następstwem rabacji było uwolnienie chłopów od znienawidzonej pańszczyzny. Szkoda tylko, że urzędnicy austriaccy i ziemiaństwo dopiero teraz gdy przelała się krew dostrzegli konieczność ulżenia doli chłopskiej.

Ten centralistyczny i antydemokratyczny system biurokratyczny przetrwał do 1866 roku kiedy to osłabiona wojnami i problemami narodowościowymi Austria zdecydowała się popuścić nieco ograniczone swobody wielu nacji wchodzących w skład cesarstwa. Rozpoczął się tak zwany okres autonomiczny. Całą Galicję(tak nazywano ziemie polskie pod austriackim zaborem) podzielono na powiaty oraz starostwa, które miały taką samą powierzchnię jak powiaty.

Pilzno zostało stolicą powiatu i starostwa, powiat pilzneński liczył w 1869 roku 47.5 tyś mieszkańców i miał powierzchnię prawie 600 km kwadratowych obejmując ok.80 wsi i 2 miasta (Pilzno i Brzostek), był to więc niewątpliwy awans choć powiat na tle sąsiadów do wielkich nie należał. Rada Powiatowa w Pilźnie liczyła 25 członków z czego mieszczanie stanowili ok. 19% ,stanowiła ona organ samorządowy powiatu i pochodziła z wyboru. Prezesami Rad Powiatowych byli Polacy w latach 1901-1905 funkcje tę pełnił znany pilzneński prawnik dr Tytus Bujnowski , poprzednio burmistrz Pilzna, którego nazwiskiem ochrzczono jedną z arterii wylotowych Pilzna. Radni powiatowi zajmowali się: budową i utrzymaniem dróg, oświatą ,ochroną zdrowia, dobroczynnością i nadzorowali wspieranie rolnictwa i wytwórczości pilzneńskie była to już instytucja rządowa a starostowie (w większości Polacy) byli mianowani przez władze austriackie, starostwa nadzorowały ściąganie podatków należnych cesarzowi, ewidencję wojskową , policję oraz szkolnictwo w powiatach.

W okresie autonomicznym nadal główną władzę w Pilźnie stanowiła Rada Miejska i burmistrz, zakres ich praw i obowiązków był podobny jak w pierwszej połowie XIX wieku z tym, że każdy urzędnik pochodził z wyboru mieszczan a nie władz politycznych i jego kadencja trwała 6 lat. Na co stać pilzneńskich samorządowców uwolnionych od nakazów i zakazów z centrali, przekonali się mieszkańcy Pilzna dość szybko, przede wszystkim w budżecie mniej przewidziano na pensje dla urzędników tylko 12 % w 1907 roku (w porównaniu z 32% sto lat wcześniej) a więcej na inwestycje . Do większych inwestycji początków II poł. XIX wieku możemy zaliczyć zakup placu na oddzielne targowisko dla zwierzyny hodowlanej zaopatrzone w wagę ,studnię, i chlewy spędowe, dzięki temu kupcy i drobni handlarze nie musieli się martwić ,że mu krowa „narobi” na stoisko i odstraszy klientele o wpływie na czystość i higienę miasta nie wspomnę. W tym czasie też zakupiono budynek na potrzeby szkoły miejskiej. W 1877 roku powstało Towarzystwo Straży Pożarnych finansowane przez Radę Miejską . Zaradności burmistrza Tytusa Bujnowskiego, który piastował swój urząd w latach 1889-1905 zawdzięczamy zmianę wyglądu rynku, który został zniwelowany, utwardzony i wybrukowany, centralna cześć miasta i główne ulice zostały obsadzone klonami i akacjami. W 1905 roku rozpoczęto budowę budynku szkoły, który funkcjonuje do dziś

Sąd powiatowy w Pilźnie zatrudniał w 1907 roku ok. 17 urzędników, miał on pełne ręce roboty prowadząc notariat uwierzytelniający transakcje kupna-sprzedaży, testamenty i kontrakty małżeńskie oraz sprawy karne i cywilne, których w omawianym roku było aż 7139.

Ludność Pilzna w okresie zaborów powoli lecz systematycznie wzrastała, osiągając liczbę 2367 przed I wojną światową. Jeśli chodzi o mniejszości narodowe to największą stanowili Żydzi, którym w 1830 roku zniesiono zakaz osiedlania się w mieście, od tego czasu coraz więcej ich napływało do Pilzna na przełomie XIX i XX wieku było ich aż 34% ogólnej liczby mieszkańców. Żydzi zajmowali się w większości oczywiście jak na całym globie działalnością biznesową prowadząc w Pilźnie wiele małych sklepików mieli też swoje organizacje gospodarczo-kredytowe ,które niewątpliwie pobudzały miasto do rozwoju, Żydzi należeli do najbogatszych mieszkańców miasta, gdyż posiadali wiele domów w rynku połączonych często ze sklepikami.

Po 1850 roku kiedy staraniem grupy mieszczan na czele z burmistrzem Janem Pawliczkiem linia kolejowa łącząca Kraków z Lwowem ominęła Pilzno ,liczba mieszkańców wyraźnie spadła zaś Pilzno utraciło szansę na demograficzno- gospodarczy rozwój, dzięki tym „dalekowzrocznym” posunięciom Pilzno pozostało w tyle za Ropczycami , Debicą i Jasłem. Jakie były argumenty „przeciw”?. Przede wszystkim utrata zysków z transportu konnego oraz obawa, że kolej poprzecina pola uprawne mieszczan.

Pod względem prawnym mieszkańcy Pilzna w tym czasie dzielili się na obywateli i tzw. „mieszkańców”, obywatelstwo było dziedziczne, zaś nowym obywatelem mógł zostać odpowiednio zamożny człowiek, tylko obywatele mogli dzierżawić grunty miejskie i bezpłatnie lub za marne grosze korzystać z urządzeń miejskich (studnia, wodociągi, waga miejska itp.) Mieszkańcy nie mieli w mieście domów wynajmując dach nad głową byli to biedniejsi urzędnicy, nauczyciele oraz najemnicy. Po 1866 roku kiedy w Pilźnie zainstalowano władze powiatowe, starościńskie i sądowe liczba mieszkańców skoczyła w górę, ok. 40 nowych rodzin urzędniczych osiedliło się w mieście i jego okolicach. Najlepiej zarabiali burmistrz ,sekretarz magistratu, i lekarz od 300-500 złotych reńskich rocznie, nauczyciel mógł maksymalnie wyciągnąć do 300 złr, zaś robotnik najemny tylko 90 złr. Ci którzy znają dochody dzisiejszych urzędników państwowo-samorządowych mogą sobie zrobić porównanie. Miasto nie zapominało o ubogich dla których pobudowano szpital – przytułek utrzymywany z kasy miejskiej i datków bogatszych mieszczan .

Jeżeli idzie o utrzymanie mieszczan to nadal trudnili się oni drobnym rzemiosłem, handlem a przede wszystkim uprawą ziemi i hodowlą stąd też część mieszkańców Pilzna zwłaszcza w I połowie XIX wieku bardziej przypominała chłopo – rolników niż mieszczan. Poziom życia był raczej niski nie licząc oczywiście kilku bogatszych rodzin, jadano skromnie, mięso było rzadkością na stołach, niektórzy rzemieślnicy z braku lokalu uprawiali swój fach w kuchni, dzieci kończyły przeważnie szkolę miejscową, gdyż nie było stać rodziców na dalsze kształcenie, uczono ich pracy na roli i przyzwyczajano do posłuszeństwa.

Drobna wytwórczość rzemieślnicza na początku panowania austriackiego jeszcze bardziej podupadła, kilka cechów połączyło się ze sobą gdyż nie było ich stać choćby na opłacenie zwyczajowej Mszy św. i świec dla kościoła. Dawała też o sobie znać konkurencja ze strony rzemieślników ze wsi oraz niestety niski poziom fachowości powodujący kiepską jakość produktu. Sytuacja nieco poprawiła się na przełomie wieków kiedy to ożywienie gospodarcze i rozwój technik produkcyjnych zaowocowało powstaniem licznych towarzystw gospodarczych, finansowych i małych manufaktur. W 1908 roku działa w Pilźnie 75 majstrów, 31 czeladników i 33 terminatorów oprócz tego Żydzi prowadzili wytwórnię wody sodowej, dachówek cementowych i jeden młyn. Młodzież nie garnęła się z braku perspektyw do rzemiosła uciekając do większych miast lub emigrując „za wielka wodę”, a powiat pilzneński należał pod tym względem do liderów regionu. Gdy większość Galicji została poprzecinana liniami kolejowymi sklepy zapełniły się tanimi towarami produkowanymi w manufakturach przy coraz większym użyciu maszyn co stanowiło ostrą konkurencję dla rękodzielnictwa drobnorzemieślniczego.

Od początków XIX wieku było w Pilźnie 16 jarmarków zaś w każdy poniedziałek aż do dziś – targ, od razu trzeba nam wiedzieć, że obfite i bogate targi pilzneńskie z okresu staropolskiego kiedy zjeżdżali się kupcy z całej okolic odeszły w niepamięć, spełniając w omawianych czasach raczej rolę miejsca do lokalnej wymiany towarowej . Nieco lepiej wyglądała sytuacja z jarmarkami zjeżdżali na nie kupcy z Brzostku, Jasła, Kołaczyc i Mielca, najczęściej przedmiotem handlu były: wełna, przędza, płótno, sukno, bielizna stołowa, naczynia metalowe i szklane jak również wszelkiego rodzaju zwierzyna hodowlana. Gdy w czasie jarmarków zjeżdżali się z okolic, sytuację tę wykorzystywali rodzimi rzemieślnicy próbując „upchnąć” swoje wyroby oraz zaopatrując się w surowce potrzebne do produkcji. Choć obroty na pilzneńskiej „giełdzie” do imponujących nie należały jednak pamiętajmy o tym, że opłaty targowe regularnie ściągane przez magistrat zasilały poważnie budżet miasta. Do 1830 roku kiedy to pozwolono Żydom osiedlić się w Pilźnie znajdował się tam jeden sklep połączony z restauracją, należał on do jednego z najbogatszych ówczesnych biznesmenów Jakuba Zwolińskiego. Facet miał „łeb do interesów” gdyż w 1806 roku wydzierżawił prawo do propinacji miejskiej a więc oddając miastu roczną opłatę miał wyłączność na produkcję i konsumpcję gorzały i browaru, choć z czasem prawo do wyszynku odsprzedał innym „zaradnym” . Patrząc na mapę możemy zauważyć ,ze Pilzno leży mniej więcej w połowie drogi pomiędzy rozwijającymi się wtedy miastami – Ropczyce, Tarnów i Jasło a wiadomo ,że najlepiej zrobić przerwę w podróży w połowie drogi, stąd karawany kupieckie właśnie w Pilźnie zatrzymywały się aby dać koniom wytchnienie i popas zaś kupcy i przejezdni zawsze coś przegryźli a często też nie pogardzili kieliszkiem okowity lub pucharkiem złocistego płynu. Po 1867 roku kiedy w Pilźnie powstały nowe urzędy wielu interesantów po załatwieniu swoich spraw odpoczywali przy kieliszku wódki czy tez szklance wina , sporo pijali majstrowie zaś jak podaje jeden z pamiętnikarzy nieżonaci czeladnicy przepijali większość zarobionych pieniędzy nie dziwmy się zatem ,że w 1907 roku podatki ,dzierżawy i inne opłaty wynikające z konsumpcji i produkcji napojów wyskokowych stanowiły 36% dochodów miasta.

W drugiej połowie XIX wieku kiedy rozpoczęto budowę kolei omijającej Pilzno, handel niestety dostał zadyszki gdyż kupcy woleli robić interesy w miastach posiadających linie kolei żelaznej gdyż łatwiej było dostarczyć towar oraz odtransportować go po dokonaniu transakcji. Targi i jarmarki powoli traciły impet na rzecz regularnych punktów handlowych których liczba regularnie rosła , w 1908 w Pilźnie było 71 sklepów wielobranżowych. W większości sklepy te były w rękach Żydów, polscy mieszczanie mieli jedynie kilka sklepów masarskich i wyszynki.

Końcówka XX wieku to bujny rozkwit towarzystw gospodarczo-społecznych różnej maści. W 1877 roku powstało Stowarzyszenie Oszczędności i Pożyczek w Pilźnie, które udzielało pożyczek swoim członkom oraz przyjmowało oprocentowane depozyty, było to zielone światło dla zaradnych mieszkańców Pilzna którzy mając tani kredyt mogli wreszcie rozwinąć swoje „biznesy”. W 1893 roku Żydzi pilzneńscy powołali Towarzystwo Kredytów i Oszczędności dla Gospodarstwa Handlu i Przemysłu w Pilźnie miało ono podobny profil do poprzedniego towarzystwa dodatkowo wspomagając biedotę żydowską mieszkającą w mieście. W 1894 roku powstało w Pilźnie Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” któremu udało się w 1907 roku wybudować okazały budynek do dziś służący miastu. Jak dużą rolę odegrało to towarzystwo w dalszych dziejach miasta dowiemy się w następnym rozdziale

Wiek XX – dwie wojny, niepodległość i komuna

Od początków XX wieku cała niemal Europa zaczęła zmierzać do nowego kataklizmu dziejowego jakim była I wojna światowa, która pochłonęła miliony ofiar. Konflikt zaborców, którzy podzielili Polskę niczym swój łup, był niewątpliwie okazją dla wielu uciskanych narodów do pobudzenia niepodległego bytu. Patrioci polscy tego nie zaniedbali, powstało wiele organizacji polityczno-wojskowych które za cel obrały sobie wskrzeszenie wolnego państwa polskiego, choć miało się to odbyć różnymi drogami.

W Pilźnie najenergiczniej działała delegatura Naczelnego Komitetu Narodowego pod kierunkiem Władysława Szczurkiewicza. NKN był związany z Józefem Piłsudskim i jego koncepcją walki z Rosją aby po jej pokonaniu wystąpić przed wkraczającymi wojskami austro-węgierskimi w roli gospodarza.

Zbrojnym ramieniem NKN były Legiony do których pozytywnie nastawiona była większość galicyjskich miasteczek i wsi okazujących sympatię proaustriackią przy powszechnym znienawidzeniu Moskali. Jeszcze przed powstaniem NKN i Legionów akcję patriotyczno-propagandową prowadzili członkowie Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, które przed wybuchem wojny liczyło ok.150 członków. Zbierali się oni często na zebraniach i dyskutowali na bieżąco o problemach zbliżającego się konfliktu mocarstw, spotkania te były kuźnią w której kuto patriotyczne charaktery przyszłych pilzneńskich Legionistów, nie zaniedbano też bardziej praktycznej strony przygotowań. Przede wszystkim wybudowano nową strzelnicę na ziemi ofiarowanej bezpłatnie przez nauczyciela miejscowej szkoły Józefa Wojtanowskiego, finansowo wspomagał budowę hr. Mikołaj Rey z Przyborowia gorący patriota i działacz społeczny ale przede wszystkim ofiarodawcami byli mieszkańcy Pilzna, którzy nie szczędzili grosza na budowę strzelnicy. Od 1912 roku rozpoczęto w pilzneńskim Sokole regularne ćwiczenia bojowe mające przygotować przyszłych legionistów do walki o Polskę, ćwiczenia te prowadził Józef Radoniewicz. We wrześniu 1914 roku pod budynkiem Sokoła w Pilźnie zebrała się grupa ok.250 ochotników z okolicznych gniazd sokolich z Dębicy, Ropczyc, Sędziszowa, Mielca, Wielopola i oczywiście Pilzna, ok. 20 % uzbrojenia pochodziło z gniazda sokolego w Pilźnie. Oddział ten wyruszył na miejsce koncentracji do Krakowa, gdzie został wcielony do 14 kompani, IV batalionu, II pułku piechoty, który wchodził w skład II Brygady Legionów i odtąd dzielił z nią swój szlak bojowy. Z drużyny pilzneńskiej wyszli potem wyżsi oficerowie Wojska Polskiego jak pułkownicy: Stefan Biestek, Zygmunt Kaznowski, Marian Porwit. Wszyscy oni byli ochotnikami kierującymi się zwykle pobudkami patriotycznymi, trzon pilzneńskiego oddziału legionowego stanowili młodzi rzemieślnicy i młodzież ucząca się, która często dodawała sobie lat aby dostać się do Legionów.

Na frontach I wojny Światowej walczyli też mieszkańcy Pilzna i okolic jako regularni wojacy z poboru, ale żeby coś więcej o nich się dowiedzieć trzeba by przetrzepać archiwa austriackie w Wiedniu.

Od września 1914 roku do maja roku następnego większość Galicji a wraz z nią i Pilzno znajdowało się pod okupacją rosyjską. Bodajże Romuald Traugutt jeden z wybitnych synów polskiej ziemi który oddał życie za wolność Polski w Powstaniu Styczniowym kiedyś wyraził się o Rosji i carskich żołnierzach pikantnie określając ich jako „azjatycka dzicz zagrażająca cywilizacji”. Myślę, że nie było w tym przesady, Pilzno zostało przez Rosjan l zniszczone i splądrowane, handel i rzemiosło jeżeli jeszcze działało to tylko na usługi Rosjan, gwałty na ludności cywilnej nie należały do rzadkości, niemal o połowę spadły plony co dla niektórych regionów oznaczało głód. Natychmiast po wtargnięciu Moskali do Pilzna ewakuowano starostwo wraz z kancelarią, lecz magistratowi się ta sztuka nie udała, jago kasa została całkowicie wyczyszczona do tego stopnia ,że po wycofaniu się Rosjan reaktywowany zarząd miasta musiał zaciągnąć pożyczkę aby utrzymać administrację.

Ludność Pilzna była żyła w ciągłym strachu terroryzowana przez Rosjan 7 II 1915 na rynku w Pilźnie odbyła się publiczna egzekucja por. Stanisława Król-Kaszubskiego, zwłoki zostały zakopane bez pogrzebu, końmi udeptano ziemię aby miejscowa ludność nie mogła oddawać hołdu zmarłemu, po opuszczeniu miasta przez Rosjan, patriotycznie nastawieni Pilźnianie uzbierali pieniądze na pogrzeb. Wydobyto ciało , umieszczono je w metalowej trumnie i urządzone zasłużonemu patriocie godny pogrzeb na który przybyli wysocy dowódcy legionowi oraz władze NKN. Z czasów I wojny światowej zachowało się wiele cmentarzy jeden z nich znajduje się w Pilźnie na skraju cmentarza parafialnego ,pochowano tam 22 żołnierzy pochodzenia austriackiego i rosyjskiego.

Pilzno zostało wyzwolone spod okupacji rosyjskiej 6 V 1915 roku kiedy pobici Moskale wycofali się za linie Wisłoki, niestety dla mieszkańców nie oznaczało to powrotu do „normalności” gdyż żołnierz austriacki również dopuszczał się gwałtów i grabieży a władze na utrzymanie wojska zarządzały rekwizycje plonów i trzody chlewnej. Dopiero w październiku 1915 roku gdy front przeszedł bardziej na wschód sytuacja się unormowała o czym dowodzi pierwsze zebranie Tymczasowego Zarządu Gminy Pilzno.

Niepodległość zawitała do Pilzna 1 XI 1918, pilzneńscy rzemieślnicy zrzucili z wszystkich urzędów austriackie orły. 18 XI tegoż roku odbyła się w kościele parafialnym uroczysta Msza św. w intencji ojczyzny.

Pierwsze lata niepodległości nie zmieniły zasadniczo sytuacji miasta nadal było ono siedzibą władz powiatowych i miejskich, burmistrzem został Marceli Szczeklik zaś przewodniczącym Rady Powiatowej znany nam już Mikołaj Rey. Władze koncentrowały się głównie na odbudowie tego co zostało zniszczone w czasie okupacji rosyjskiej oraz na bieżącym administrowaniu gdyż na jakiekolwiek większe inwestycje nie było środków 1931 roku pomimo protestów władz i mieszkańców przeniesiono władze powiatowe do prężniej rozwijających się Ropczyc, był to dotkliwy cios dla Pilzna gdyż utracono wiele miejsc pracy, całe rodziny urzędnicze przenosiły do większych ośrodków miejskich. Miasto popadło w gospodarczo-społeczny marazm, wielu lepiej wykształconych i ambitnych ludzi przenosiło do Tarnowa , Dębicy czy Krakowa, niektórzy wybrali emigracje za ocean, zmniejszyła się produkcja rzemieślnicza wskutek odpływu ludności oraz konkurencji ze strony fabryk produkujących masowo, spadła liczba wyszynków i sklepów.

W 1936 roku kiedy to Dębicę włączono do Centralnego Okręgu Przemysłowego nastąpił gwałtowny rozwój tego miasta powstało wiele zakładów produkcyjnych oraz nowe miejsca pracy, Pilźnianie pozbawieni perspektyw we własnym mieście właśnie w Dębicy widzieli nowe możliwości pracy i mieszkania tym bardziej ,że w tymże roku przeniesiono tam władze powiatowe z Ropczyc.

W takim stanie zastoju i stagnacji Pilzno wkroczyło w nowy huragan dziejów. II wojna światowa dla Pilźnian podobnie jak dla wszystkich mieszkańców Polski rozpoczęła okres cierpień, upokorzeń i eksploatacji zasobów ludzkich przez czarne swastyki. Polska i jej mieszkańcy pochodzący z wielu nacji stała się miejscem wywózek, egzekucji, masowej zagłady, więzień, tortur i zniszczenia. Pilzno poniosło również olbrzymie straty materialne i ludzkie.

Najtragiczniejszym rozdziałem historii miasta w latach 1939-1945 jest bez wątpienia zagłada pilzneńskich Żydów, których w chwili wybuchu wojny żyło w mieście prawie 800. W lecie 1942 Niemcy utworzyli w Pilźnie getto lecz starców i kaleki rozstrzelano na cmentarzu żydowskim. Po kilku miesiącach getto zlikwidowano a jego mieszkańców wywieziono do większego getta w Dębicy skąd wielu trafiło do obozów koncentracyjnych w Bełżcu i Pustkowie, wielu również rozstrzelano w rejonie Wolicy. Część Żydów zamieszkujących wioski znalazło schronienie w polskich domach, na terenach okupowanych przez Niemcy za taką pomoc groziła kara śmierci, kilkanaście osób z okolic Pilzna zostało rozstrzelanych za pomaganie rodzinom żydowskim.

Wielu Pilźnian zostało siłą wywiezionych do Niemiec na przymusowe roboty po wojnie część z nich wróciła do domu reszta zaś o ile przeżyła wojnę udała się na emigracje do krajów zachodnich. W czasie okupacji Pilzno choć nie zostało zniszczone jak inne miasta, wiele ucierpiało od Niemców, obowiązkowe kontyngenty żywności, rejestrowanie wszystkich plonów i zakaz uboju zwierząt gospodarskich sprawił ,że w mieście zaczęło brakować żywności, mieszczanie udawali się więc na wieś w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia, sporo ludzi uciekło do lasu szukając schronienia w oddziałach partyzanckich. Ze wspomnień starszych mieszkańców wynika ,że niektórzy Niemcy zwłaszcza pochodzący ze Śląska nie byli wrogo ustosunkowani do ludności a nawet dzielili się żywnością.

Okolice Pilzna były również miejscem aktywnej działalności ruchu oporu przeciwko niemieckim agresorom. Jeszcze przed wojną powstał w Pilźnie oddział Narodowej Organizacji Wojskowej działający pod kryptonimem „Piotr”, jego dowódcą był Adam Przybyło. Kiedy w 1943 roku nastąpiło scalenia NOW z Armią Krajową, oddział z Pilzna brał udział w akcji „Burza” walcząc w okolicach Tuchowa .

Związek Walki Zbrojnej rozpoczął działalność w Pilźnie w 1940 roku jego komendantem był Zygmunt Pawlus , organizacyjnie wchodził on w skład obwodu AK „Dębica” który wraz z innymi oddziałami stanowił III zgrupowanie AK rozmieszczone w okolicach Pilzno – Gołęczyna, oddział ten przeprowadził wiele akcji zadając okupantom liczne straty. W sierpniu 1944 roku Niemcy przypuścili zmasowany atak na zgrupowanie rozbijając je, część żołnierzy zdołała się wydostać z okrążenia, jednak ostatecznie oddział został rozwiązany, do wkroczenia wojsk sowieckich walczył jego szczątkowy odłam w sile 25 ludzi. Aby oddać cześć ofiarom okupanta oraz poległym partyzantom wybudowano w Gołęczynie pomnik.

Jesienią 1944 roku Niemcy przygotowując się do obrony wysiedlali całe wsie z okolic Pilzna głównie te znajdujące się po wschodniej stronie Wisłoki był to kolejny dramat dla ludności cywilnej która wraz z ocalałym dobytkiem przemieszczała się do wiosek leżących na zachód od Pilzna, wszystkich partyzantów ukrywających się w zabudowaniach gospodarskich i domostwach rozstrzeliwano na miejscu.

W czasie okupacji prowadzono w Pilźnie tajne nauczanie zarówno na poziomie szkoły podstawowej jak i liceum jednym z organizatorów tej formy ruchu oporu był Kazimierz Mazurkiewicz późniejszy inicjator powstania pierwszej szkoły średniej w Pilźnie.

Straty ludzkie i materialne jakie doświadczyły okolice Pilzna były wysokie: 110 osób poległo w walce, 1200 zamordowano, 600 uwięziono, 100 umieszczono w obozach jako jeńców wojskowych, 3000 osób zapędzono do pracy przy fortyfikacjach obronnych, 4000 wysiedlono, 10 wsi zostało całkowicie lub częściowo zniszczonych. W styczniu 1945 roku Pilzno zostało wyzwolone spod władzy niemieckiej kolumny jeńców ze swastykami maszerowały przez miasto w kierunku Dębicy, mieszkańcy cieszyli się z odzyskanej wolności choć do końca wojny jeszcze upłynęło kilka miesięcy.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s